Rafal Wachnik profilowe LinkhouseCześć Rafale. Na początek opowiedz kim jesteś i czym się zajmujesz.

Jestem właścicielem firmy Messi Design, a teraz przy pomocy wspólników (dzięki chłopaki), jesteśmy w trakcie przekształceń, na horyzoncie mamy nowe perspektywy, zatrudniamy i będziemy zatrudniać ludzi z pasją, którzy kochają to co robią. Nasza praca jest naprawdę ciekawa, jeżeli pozna się jej najgłębszy sens, czyli pomaganie ludziom. Nowy projekt nazywa się uKONTENTowani, a jego nazwa to najważniejsze założenie 🙂 .

Czym się zajmuję? Hmmm, dość proste pytanie, gorzej z odpowiedzią… W powszechnym pojęciu jesteśmy “informatykami”, inni mówią o nas, że robimy strony, czy sklepy, ale ja o nas mówię, że “robimy klientów”.

Wiem, brzmi to troszkę enigmatycznie, ale tak w istocie jest. Przy każdym projekcie, tak polsko, jak i niemieckojęzycznym, jest pewna podstawa, bez której w ogóle nie ruszamy tematu.

Myślę tutaj o opracowaniu takich dokumentów, jak “analiza klienta”, “analiza konkurencji” oraz, najważniejszy dokument, stanowiący punkt wyjścia do rozważań o strukturze linków wewnętrznych na stronie, czyli “analiza fraz kluczowych”.

Innymi słowy, owszem, robimy strony internetowe czy sklepy, ale to są narzędzia, bardzo ważne narzędzia, by pozyskać dla naszego klienta jego klientów, ale nie cel sam w sobie.

Jest jeszcze jeden warunek konieczny byśmy się podjęli tematu, mianowicie nasza wizja mówi, że “KAŻDY musi być ukontentowany”. To wyklucza z kręgu naszego zainteresowania tematy śliskie moralnie, polityczne, czy nastawione jedynie na zysk.

Od kiedy zajmujesz się pozycjonowaniem i jak to się stało, że trafiłeś do świata SEO?

To dość zabawna historia, jeszcze w 2005 miałem problem polegający na tym, że nie mogłem znaleźć rasowego partnera dla mojej kotki. Po wielu poszukiwaniach, okazało się, że internet nie może mi pomóc. Jak to…??? No i tym sposobem powstał projekt mojpupil.pl, który umożliwia zdalny dobór zwierzęcych partnerów. Pomógł mi i pewnie wielu tysiącom właścicieli naszych puchatych przyjaciół. Zresztą do dzisiaj bezpłatnie pomaga.

Moi koledzy nazywali mnie zwierzęcą swatką 😉 Dziś projekt jest już trochę zaniedbany, ale ciągle czeka lepszych czasów i okazji by go wznowić. Przy okazji tego projektu zjedliśmy pierwsze zęby w SEO, przez pewien czas portal notował nawet 50 tys. unikalnych wizyt miesięcznie, a na bardzo wiele nazw własnych ras psów czy kotów był w ścisłych, google’owych topach.

Messi Design powstało rok po starcie tego projektu.

Wspomniałeś o tworzeniu stron, wiem też, że obsługujecie firmy bardziej kompleksowo. Jak dużą część Twojego biznesu stanowią usługi SEO dla klientów?

Dla mnie, jak wspominałem wcześniej, dobre SEO to dobry content marketing + link building. Pamiętać jednak należy o tym, że “robiąc klientów” trzeba przemyśleć każdy z potencjalnych kanałów dotarcia do klienta. Bardzo ważny jest SM (social marketing), cały czas dobrze działa również email marketing.

Wracając do istoty pytania, to samo SEO stanowi zazwyczaj około ⅓ nakładów na projekt.

Kilka miesięcy temu uruchomiłeś projekt www.uKONTENTowani.pl . Opowiedz nam o nim i powiedz skąd potrzeba odpalenia osobnego brandu względem agencji Messi Design?

Wyniknął on z naszych przemyśleń i z faktu, że dla wielu jesteśmy ludźmi “od stron”. W tym projekcie koncentrujemy się na większych, ugruntowanych podmiotach oraz tych, które mają ochotę oraz zasoby na to by zdobywać rynki, również niemieckojęzyczne.

Messi Design na razie zostanie bo przez te 12 lat dorobiło się całkiem fajnej rozpoznawalności na naszym zielonogórskim rynku, dlatego jako marka będzie ciągle przyciągać klientów, ale skoncentrujemy się w tym projekcie na lokalnym rynku.

Brand uKONTENTowani.pl jest projektem skierowanym do ludzi, którzy wiedzą, co chcą osiągnąć i mają już jako taką wiedzę o tym jak się to robi. Oni zazwyczaj zdają sobie sprawę z tego, że dobre efekty potrzebują dobrej strategii oraz czasu, by tą strategię spokojnie i konsekwentnie wdrażać w życie.

Dobre SEO bardzo nie lubi pośpiechu !!!

Ponadto, po drodze do firmy doszli nowi, bardzo wartościowi specjaliści. Plany są takie, że wszyscy będziemy uKONTENTowani, ale tutaj kolejność jest bardzo ważna. Najpierw muszą być uKONTENTowani klienci klienta, potem nasz klient a na końcu, siłą rzeczy, my, ale to dzieje się już  “samo”.

Innymi słowy każdy ma być ukontentowany 🙂

Strategia promocji, z grubsza opiera się na “Analizie fraz kluczowych”, analizie klienta i konkurencji. Na tej podstawie tworzony jest plan, wg którego robimy content, jednocześnie ten content linkując. Dzisiaj dużą część link buildingu zapewnia nam LinkHouse, z którą to bardzo przyjemnie i wydajnie się pracuje w tym zakresie.

Ile osób pracuje w uKONTENTowani?

Na chwilę obecną jest nas 9 osób, ale właśnie zakończyliśmy proces rekrutacji i w przeciągu 2 miesięcy dołączą do naszego grona kolejne 2 niezwykle fajne i kompetentne osoby (jak my wszyscy 😉 ). Tworzymy nowy, wyspecjalizowany dział Social Marketingu, który wraz z, już istniejącym, działem Content Marketingu będzie “korzystał” z efektu synergii by wypracować jeszcze większy rezultat dla naszych klientów. Myślę, że nie jest to koniec rekrutacji na ten rok… Mamy jeszcze bardzo “łebski” dział IT a strategią i SEM zajmują się członkowie zarządu bo jak by nie było są to strategiczne działania, rzutujące na pracę całego zespołu.

O dziale link buildingu nawet nie myślimy, mając tak dobre wsparcie w LinkHouse 🙂 .

A tu pracujemy (jedno z 5 aktualnie wynajmowanych przez nas pomieszczeń biurowych).

Ukontentowani biuro - Rafał Wachnik

Skąd pomysł z wyjściem na rynek niemiecki?

Pomysł ten przyniósł klient, a dzisiaj partner biznesowy. Stworzyliśmy oraz wypromowaliśmy sklep sprzedający płytkę klinkierową na terenie Niemiec (www.KlinkerParadies.de). Jak to zwykle bywa przy nowych, innowacyjnych pomysłach natknęliśmy się na szereg przeszkód.

Dzisiaj wiemy już jak je omijać. Stąd powstał pomysł by pomóc w tym problemie innym, tym bardziej, że rynek ten ma potężny potencjał nabywczy. W ramach tych planów utworzyliśmy również fundację, ale ten temat dopiero rozwijamy, na razie nie zapeszajmy.

Warto też w tym miejscu zauważyć fakt, że już sam Berlin to aż 3,5 mln mieszkańców a leży jedynie 100 kilometrów od naszej zachodniej granicy.

Po 3 latach osiągnęliśmy rentowność a teraz pracujemy nad rozszerzeniem zasięgu, czyli zysku, oraz tworzeniem podobnych rozwiązań dla naszych klientów.

Stworzyliśmy również witrynę www.Strony.DE, która docelowo będzie stroną fundacji, a na dzień dzisiejszy merytorycznie wspiera te podmioty, które chcą zgłębić temat ekspansji na niemiecki rynek.

Jest to projekt skierowany przede wszystkim do polskich producentów i przedsiębiorców, którzy zamierzają rozszerzyć swoją działalność na rynek niemiecki by tam promować i sprzedawać swoje produkty czy usługi.

Pomagać chcemy również naszym rodakom w Niemczech, którzy prowadzą już tam własny biznes, ale potrzebują wsparcia w zakresie szeroko pojętego marketingu i reklamy.

Począwszy od stworzenia strony czy sklepu internetowego, nasza oferta obejmuje pełną gamę SEM (pozycjonowanie w Niemczech i AdWords) przez cały okres współpracy. Wsparcie w zakresie prawnym i załatwianiu formalności w urzędach, po tłumaczenia z języka i na język niemiecki oraz kompleksową obsługę klienta niemieckojęzycznego.

Jakie główne różnice między polskim, a niemieckim rynkiem SEO dostrzegasz?

Rynek niemiecki jest, w mojej opinii, równie przystępny jak rynek polski. Za naszą zachodnią granicą prawie nie robi się SEO w formie Content Marketing + Link building. Content u naszych sąsiadów jest owszem, mocny, ale z linkowaniem sprawa wygląda już inaczej. W tym zakresie nasza wiedza jest naprawdę cenna i to jest bardzo dobra wiadomość dla naszych potencjalnych, polskich partnerów i klientów 🙂

Czy warto myśleć o ekspansji na rynki niemieckojęzyczne?

Tak, warto, nawet bardzo warto. Jest to rynek, jak już wspominałem wcześniej, o znacznie większej mocy nabywczej, o DUŻO wyższych cenach usług i wyższych cenach produktów.

Nie jest to rynek łatwy, ale systematyczna praca nad stroną (promocja) jak i dobrymi wrażeniami klientów końcowych (UX) oraz cierpliwość pozwala na osiągnięcie bardzo ciekawych, realnych efektów. Oczywiście warunkiem koniecznym jest dobry produkt. Niemcy to naród, który woli wydać więcej za jakość niż my, Polacy.

My lubimy mawiać, że “tam cyferki są te same, ale waluta inna” 😉 .

Jakie były/są największe trudności z wyjściem za granicę?

Najtrudniej jest zdobyć zaufanie naszych zachodnich sąsiadów, a jak powszechnie wiadomo jest to klucz do skutecznych działań promocyjnych. Najważniejsze jest zbicie wszelkich obiekcji tak więc bardzo ważne są dobre opinie.

Wskazane jest otworzyć firmę w niemczech, tym bardziej, że tak zwane “małe” GmbH (czyli UG) to koszt rzędu do 2000 € za otworzenie, czyli w mojej opinii – znośnie.

Rozpoczęcie każdej nowej działalności wiąże się jednak z kosztami, w przypadku rynku niemieckiego można by rzec „pomnożonymi przez cztery”. Wiemy już, w jaki sposób można te koszty zredukować.

Ważne jest zatrudnienie dobrych, niemieckojęzycznych specjalistów tak do budowy contentu, jak i do bieżącej obsługi leadów sprzedażowych.

Niezależnie, czy sprzedajesz w Niemczech usługi budowlane czy buty, Twoja firma nie wzbudzi zaufania, jeśli strona internetowa będzie pełna błędów językowych, a teksty na niej na pierwszy rzut oka wyglądały, jakby były stworzone przez „google translatora”.

Bardzo ważna jest również obsługa prawna na tym rynku, bo potencjalne problemy miewają bardzo wysokie nominały…

Trudność stanowi również logistyka, ale z tym jest z miesiąca na miesiąc lepiej, a regulacje unijne powinny całkowicie rozwiązać ten problem, gdyż planowane jest mocne uregulowanie tego rynku (tak jak stało się z telefonią komórkową).

Wspomniałeś o zakładaniu spółki w Niemczech – korzystaliście przy tym z czyjejś pomocy?

Niemiecka spółka jest w trakcie realizacji. Tak, korzystaliśmy z merytorycznej wiedzy, wysłaliśmy naszych pracowników na szkolenia do wyspecjalizowanej firmy Roedl & Partner. Na co dzień korzystamy z pomocy biura rachunkowego GRIMP, które również widzi bardzo wiele biznesowych możliwości za naszą zachodnią granicą. W mojej opinii bez merytorycznej pomocy, można tam sobie bardziej zaszkodzić niż pomóc…

Co rozumiesz przez “problemy z logistyką” i jak sobie z nimi radzicie?

Problemem jest jeszcze granica, gdyż pomimo tego, że praktycznie nie istnieje, to firmy kurierskie zdaje się o tym nie wiedzą 😉 . Pytanie dlaczego…? Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o… :). Dlatego z utęsknieniem czekamy regulacji unijnych. Na dzień dzisiejszy, można częściowo rozwiązać ten problem dowożąc towar do tzw huba, skąd dalej towar jest przewożony przez kurierów niemieckich co jest wielokrotnie tańsze.

Działa to tak: zakładamy, że mamy do wysłania 100 paczek do Niemiec. Z Polski każda paczka kosztowała by nas 25 €  (ceny przykładowe), czyli 2500 €. Jeżeli jednak wyślemy je do magazynu (hub-a) w Niemczech, to stamtąd koszt wysłania paczki to już jedynie 10 €. Za dowóz paczek do hub-a zapłaciliśmy 250€. Tak więc, za wysłanie 100 paczek w ten sposób zapłacimy 1250 €, czyli połowę 🙂 .

Jak ważna jest cena przesyłki dla konwersji w sklepie wie chyba każdy, także…

My na dzień dzisiejszy korzystamy z usług naszego klienta www.LCLog.pl z Zielonej Góry. Firma ta, za naszą namową, jest w trakcie tworzenia oferty dla podobnych biznesów, także niedługo będą mieli konkretne propozycje dla podobnych podmiotów. To jest dobre rozwiązanie dla przedmiotów stosunkowo małych i lekkich. Z ciężkimi (np. płytka klinkierowa) jest większy problem. My, w jednym z projektów ecommerce, realizujemy większe i cięższe przesyłki przy pomocy usług PKS-u, ale ciągle szukamy alternatywy bo średnio jesteśmy z nich zadowoleni.

Jakie modele rozliczeń SEO na rynku niemieckim stosujesz?

Tak w Polsce jak i w Niemczech pracujemy w modelu abonamentowym. Bardzo nie lubimy jednorazowych zleceń. Przede wszystkim z racji tego, że dobre SEO musi być systematyczne i konsekwentne, a to “chwilę” trwa.

Niestety doświadczenie nauczyło mnie, że jeżeli klient tego nie rozumie to nie będzie miał cierpliwości (przecież płacę to wymagam) i w efekcie nikt nie będzie zadowolony, co jest totalnym zaprzeczeniem wizji naszej firmy.

Dlatego właśnie taka, a nie inna forma rozliczeń. Pozwala nam to planować finansową przyszłość, sprawniej pozyskiwać zasoby i koncentrować się na dobrej pracy dla naszych klientów, w miejsce tak powszechnej w naszym kraju gonitwy za płynnością.

 

Artykuły sponsorowane Niemcy

 

Jak wyglądają takie umowy u naszych zachodnich sąsiadów – czy poza abonamentem stosujesz premie od wyników? Na jaki okres klienci chcą zawierać umowy i czy oczekują jakichś nietypowych (w porównaniu z rynkiem polskim) zapisów?

Tak jak mówiłem wcześniej, nasz projekt jest skierowany głównie do Polaków oferujących usługi za granicą jak i do firm, które chcą część zysków realizować za naszą zachodnią granicą. Na dzień dzisiejszy stosujemy bardzo podobne umowy jak na polskim rynku. Minimalny okres trwania umowy to rok, bo to daje nam gwarancję czasu na systematyczne działania poprzedzone analizami oraz przemyślaną strategią.

Czy działanie w Niemczech przekłada się też na klientów z Austrii i Szwajcarii?

Tak, w chwili obecnej przymierzamy się również do sprzedaży na te rynki. Tym bardziej, że dobre niemieckie SEO pokazuje się również w Google austriackim i szwajcarskim.

Z tym, że SEO to nie wszystko, jest jeszcze szereg uwarunkowań formalnych, prawnych i logistycznych nad którymi teraz pracujemy.

Największe wyzwanie z jakim spotkałeś się lub nadal spotykasz prowadząc agencję interaktywną/marketingową?

Nazywamy się interaktywną bo to bardziej precyzyjnie nas definiuje, ale jest również częściej wyszukiwane w google od agencji marketingowej ;). Największym wyzwaniem w naszej branży jest jak wytłumaczyć klientom czym my się tak naprawdę zajmujemy.

Tym bardziej, że często mamy do czynienia z paradoksem, że im coś jest bardziej intuicyjne, przyjazne i proste dla użytkownika tym więcej trzeba było się nad tym napracować.

Klienci widzą coś co jest “proste” i wydaje im się, że równie prosto się to robi… Trochę ich rozumiem, dlatego zawsze staramy się wytłumaczyć ile detali trzeba dopilnować, ile pracy włożyć by to co ma być proste, takie właśnie było.

Rafal Wachnik wywiad LinkhouseCo robisz w wolnym czasie?

Bardzo lubię rower, dotlenienie mózgu bardzo ułatwia myślenie kreatywne 😉 tak więc pokonuję parę tysięcy kilometrów rocznie na moich dwóch kółkach, ale głównie leśnymi duktami, bo nie lubię ulicy. Na szczęście okolice Zielonej Góry mają bardzo wiele do zaoferowania w tym zakresie. Zima to narty, które również bardzo lubię.

Inną moją pasją, wypełniającą wiele wieczorów, jest gra na afrykańskim bębnie djembe. Ponoć, to hobby, wyśmienicie synchronizuje współpracę półkul mózgowych a na pewno przynosi ogromne pokłady endorfin, czyli satysfakcji 😉 .

Najlepsze miejsce na narty?

Jeżeli chodzi o Polskę to dla mnie Świeradów Zdrój. Tak, nawet w okolicach są ciekawsze stoki, ale bardzo polecam jazdę nocną w Świeradowie. Na tę chwilę jest to najdłuższy oświetlony stok w Polsce.

Jeżeli zaś chodzi o zagranicę to Alpy. Zarówno włoskie jak i austriackie są bardzo fajne. Włoskie to prawie gwarancja pogody, austriackie za to są trochę bliżej.

/* */